Dawno nie było nic o fretkach, a do Mścisława doszła nam jeszcze Vendetta i teraz mamy dwa krejzole w domu.
Vendi to taki mały aligator, którego powoli ujarzmiamy. Mścisław jeszcze jej do końca nie zaakceptował – to pewnie przez ten czarny nos..
No i wydaje się jej, że umie latać.. na zdjęciach widać jak się przymierza z fotela na ciuchy, a potem to już tylko rozkraczone łapy i lecimyyyyy.. ups, twarda ta podłoga.
Poluję na zdjęcie latającej fretki, jeszcze mi się nie udało, ale jak zrobię to na pewno Wam pokażę!
























Komentarze